Jesteś tutaj

Latające ryby na pokładzie Energi - Transat Jacques Vabre

W sobotę polska reprezentacja na jachcie Energa (Zbigniew Gutkowski i Maciej Marczewski) zajęła ósmą pozycję w klasie IMOCA.

Po weekendzie jednak znów spadła na dziewiątą pozycję. Nowy na pozycji lidera w IMOCA jest PRB, który zastąpił przodujący wcześniej MACIF. W sobotę polska jednostka zderzyła się z niezidentyfikowanym obiektem. 

[pisownia wypowiedzi oryginalna] I napisałbym pewnie, jak to cudownie się spełnia marzenia, bo tak jest, ale … potężnie w coś przy… łożyliśmy. Nie wiemy do końca w co, ale duża szansa, że było to drzewo lub duża ryba (tak zwany wielki ryb). Bilans: łódka cała, dziób cały, kil jeszcze jest, dokładniejszą inspekcję zrobimy, jak zwolnimy i zanurkujemy lub użyjemy kamery GoPro - sytuację komentuje Maciej Marczewski. - Kokpit wypełniony obficie krwią, znaczy przy hamowaniu z 15 węzłów do zera na tym, w co uderzyliśmy, przywaliłem nosem w nadbudówkę. Najprawdopodobniej złamany.

Wiadomo już, że kil nie został złamany. Jak napisał Zbigniew Gutkowski: - Umyliśmy kokpit z krwi, która była wszędzie. Wsadziliśmy kamerę do wody i zbadaliśmy kil. Po zderzeniu z „czymś” ani śladu – uff. Ryby latają jak oszalałe, ale na pokład wpadają tylko nocą. Wczoraj widzieliśmy jakiś jacht super maxi, płynął na Karaiby. Gorąco!!! Bardzo brakuje nam żagli na słaby wiatr [pisownia oryginalna].

Więcej infromacji na stronie Energasailing.pl.

Artykuły powiązane