Najnowsze informacje - nurkowanie, podróże, biologia morska, ekologia, fotografia podwodna i sporty wodne

Dahab – trzy odcienie błękitu

1 807

 

Pismo jest nurkowe, więc pewnie wszyscy dobrze znają to miejsce, ponieważ w Dahab każdy znajdzie coś pod kątem nurkowania ciekawego.



tekst:
Igor Bartoszewicz
Centrum Niezwykłych Nurkowań Krokodyle
fot: 
Cezary Abramowski
Deep  Explorers

 

Artykuł dostępny również
w Magazynie BlueLife 2017 05

 

 

 

Jedni przyjeżdżają tu, bo tanio i łatwo, drudzy, bo dobra obsługa i głęboko. Jeszcze inni po jeden oddech. Miejsce, w którym można zacząć nurkować, i skończyć, i mieć swoją tabliczkę na górce na Blue Hole.

 


Synaj

Pierwszy raz byłem w Dahab w 2003 roku, jako super extras – dodatek do wyjazdu nurkowego w Szarm el-Szejk. Wówczas wydawało mi się, że są tam tylko dwa miejsca nurkowe: Blue Hole i Canyon. Okazał się, że jest ich więcej.  Ostatni mój przyjazd tu, to listopad 2016 r. Wcześniej, w lutym 2015 roku, i była to najdłuższa przerwa, jaką pamiętam. Byłem tu w czasie zamachów, kiedy w samym sercu Dahabu, na deptaku wybuchły 3 bomby. Byłem jak była rewolucja, i jak rekiny atakowały okolicznych turystów w Sharm. 


Teraz, Dahab jest puste, nie ma ludzi. Samoloty do Szharm el-Szejk latają bardzo  rzadko. Miejscowość nie uchodzi za kurort wypoczynkowy, tak jak Marsa Alam czy Hurghada, więc jest cicho i spokojnie, szczególnie pod wodą. Wyjazd wyszedł spontanicznie. Grupa była mieszana, więc pojechało nas dwóch. Wojtek zajmował się ekipą rekreacyjną, natomiast ja techniczną.

 

 

 

Przylatujemy
Wszystko ładnie pięknie i fajnie, ciepło, miło i bezpiecznie. Bagaż sprawdzany wszędzie, nawet przy wyjściu z lotniska. Czego nie uważam za dobre rozwiązanie, ale w końcu to Egipt. 

 

Light House
Pada. Leje do 9.00 rano. Leje okropnie. Mimo aury wchodzimy do wody na Light House. Woda ciepła jak zupa, przejrzysta, wspaniała. Przecież po to tu przyjechaliśmy. Potem sprawdzenie sprzętu, omówienie nurkowania, zanurzenie na metr i … duże zdziwienie !!!  Widoczność jak w olsztyńskim jeziorze Ukiel, w sierpniu przy 25 ° Celsjusza – 1 metr. Nasz plan obejmuje nurkowanie na 35 metrów, w ramach rozgrzewki przed nurkowaniami technicznymi. Lekka zmiana szyku, duże zdziwienie kursantów w zaistniałych okolicznościach, i powoli zanurzamy się po stoku w dół.

 Na 22 metrach jest ciemno i gęsto. Prawie nie widać latarek. Rozglądam się czy wszyscy są. Są, kieruję grupę wzdłuż stoku do rafy. Powoli, powoli zaczyna się robić jaśniej. Lekko poprawia się wizura. Schodzimy na 33 metry. Wystarczy. Rozglądamy się i czujemy lekki prąd. Widać rafę. Zaczynamy wynurzanie. Widoczność poprawiająca się z minuty na minutę sięga nawet 5 metrów. Tylko „wieje”. Wszyscy są ogarnięci. Błoto pokrywa całe dno. Wychodzimy z wody. 
Wszyscy w szoku. Jest Masakra …

Sprawcą całego zamieszania jest burza. Deszcz padał dość siarczyście od 4 rano. Miejscowi mówią, że jeszcze nigdy nie padało tu tak często, jak ostatnio. Podczas drugiego nurkowania widoczność 10 metrów. Jest OK. Poprawia się, co daje nadzieję, że tydzień nurkowań nie będzie stracony. Nurkowanie nie wypada tak dobrze, jak pierwsze, więc „w nagrodę” trzeciego dnia zostaję na Light House.

 

 

Wchodzimy na LH. Wizura na 15 może 20 metrów, z lekką mgiełką. Nie ma rewelacji, ale w porównaniu do wczorajszego dnia i wody naszych jezior jest super. Trenujemy, solidna porcja skillsów oraz nurkowanie treningowe poprawiają umiejętności uczestników kursu. 

 

 

Jaskinie

Jedziemy na Caves. Miejsce nie do końca doceniane przez nurków technicznych. Trzeba tylko wybrać się tam w dobra pogodę. Wchodzimy do wody po kolana i za chwilę mamy głębię na 4 metry, a potem górka. Górka jest idealna do jazdy na sankach. Wygląda jak szeroki pas piachu opadający stromo pewnie na 100 metrów, a nawet głębiej. Po jednej i drugiej jej stronie wznoszą się skały, jasne drobne kamie i strome nachylenie sprawiają fajne wrażenie.  Opadamy kanionem na 30 metrów, potem wzdłuż ścian po stoku spadamy „trochę głębiej”. Zostajemy na zaplanowanej głębokości. Mamy odpowiednio dużo czasu. Oglądamy małe groty znajdujące w formacjach skalnych. Płyniemy po górce na druga jej stronę. Tu napotykamy większe groty.

 

Czas wracać. Prędkość wynurzania 10 metrów na minutę bez problemu. Na 18-stym metrze warto skręcić w prawo i popłynąć w stronę jaskini, która znajduje się zaraz przy wejściu. Zazwyczaj jej większą część ogląda się pod koniec nurkowania. W grocie można spokojnie zrobić przystanek na 18, 15, 12 i 9 metrach, bardzo fajnie jest ją zwiedzać. Niestety, dekompresja jest zazwyczaj nudna, no może nie na kursie — bo tu zawsze coś się dzieje. Kursanci miewają problemy… a niby tacy przygotowani. Wypływamy z jaskini, strzelamy bojki. Jeszcze tylko kilka minut i do domu.

 


Kanion

Chyba jedno z dwóch najbardziej znanych miejsc w Dahab. 

Fajnie i blisko od bazy, bezpiecznie. W miarę łatwe wejście no i jest co oglądać. Miejsce trzeba znać by zaplanować nurkowanie, czasy przepłynięcia laguny oraz dopłynięcia do głównego wejścia do kanionu. Kiedyś, za starych dobrych czasów, kanion można było zrobić cały. Wejść fish bowl’em, czyli wąskim wejściem, na głębokości 12-15 metrów, następnie spłynąć wąskim korytarzem w dół, do głównego wejścia (którym obecnie wszyscy wchodzą). 
Wspaniały widok zarówno z dołu, jak i z góry kanionu, jakby nurkowie znikali w dnie. Główne wejście jest na głębokości 30 metrów. Teraz można popłynąć w stronę głębszej części kanionu.
Pamiętać należy, że szczelina nad naszymi głowami robi się coraz węższa, więc trudno będzie szybko z niej wyskoczyć. Nurkowie rekreacyjni nie mogą o tym zapominać, bo na 30 metrach zapas powietrza w butli 11 litrowej szybko się kurczy. Płynąc dalej i głębiej kanionem, na 45 metrach jest „lekki zakręt w prawo” i tutaj tez przed zakrętem jest lekkie przewężenie.

Należy uważać, by nie tłuc butlami po ścianach. Za zakrętem widać już światełko w tunelu, czyli światło z wyjścia, które znajduje się na 50 metrach. W samym kanionie głębokość jest nieco większa. Przy samym dnie jest przewężenie, taka droga dla lubiących ciasne przejścia.


Nie polecam mało doświadczonym i w twinach, co nie znaczy, że osoba w twinie jest mało doświadczona, lub sam twin takie doświadczenie daje. Szczerze polecam doświadczonym i w sidemount, szczególnie w drodze powrotnej. Wyjścia z kanionu też są dwa – dość duża przestrzeń i bardzo wąska, obie na głębokości około 50 metrów. Tą ciasną dziurą da się przejść, tylko po zdeponowaniu butli i tylko z butlą na plecach. Jednak sidemount daje więcej możliwości. Po wyjściu z kanionu po głębszej stronie można zobaczyć jeszcze Neptuncave, kanion Elżbiety. Poniżej 110 metrów, leży dwóch jedno-butlowców.

 

Na 130 metrach jest wejście do Jaskini Wagnera, co zdaje się być celem naszego przyszłego wyjazdu. Celem naszego obecnego nurkowania jest nurkowanie szkoleniowe, z chwilową możliwością podziwiania kanionu, więc sprawdzamy sprzęt, jeszcze raz omawiamy plan i do wody …O jednej ciekawej rzeczy zapomniałem napisać, a mianowicie, po wypłynięciu z głównego wyjścia kanionu, patrząc w głębię, zobaczymy wspaniałą kurtynę powietrzną, składającą się z drobnych bąbelków. Przy dobrej przejrzystości wody i w słoneczny dzień, wygląda to, jak ściana srebra. 

 

 

Blue Hole
To chyba najważniejsze miejsce w Dahab. Dziura zawsze przyciągała wielu śmiałków, a i nie wszystkim udało się „pokonać” to miejsce nurkowe.

 

Kiedyś… dawano dawno temu, sama podróż do Blue Hole była wyzwaniem. Przejazd między skałami, gdzie na zakręcie ledwo mieścił się jeep, już powodował ciarki. Teraz, nikt nie chce wierzyć, że w tym miejscu przejeżdżały samochody.  Blue Hole na przestrzeni lat się zmieniał. Były leżaki nad samą wodą, gdzie trudno było przedostać się przez pas opalających. 

 

Były dwa mostki drewniane, aby łatwiej można było wejść do wody. Został jeden. Był wreszcie niebieski pirs z pontonów pływających, którego już nie ma. Były restauracje, potem ich liczba wzrosła. Jedne działają lepiej inne gorzej, niektóre z powodu kryzysu już są zamknięte. Tylko jeden element na tym nurkowisku jest zawsze otwarty, zawsze działa, i zawsze przynosi kasę. 

 

 

To płatny „KIBEL”. Toaleta na Blue Hole jest owiana legendą złotego biznesu. Co by się nie działo w Egipcie: rewolucje, ataki rekinów, czy obecny kryzys, „kibel” zawsze działał, zawsze była obsługa i prawie zawsze była kolejka.  Blue Hole. Miejsce jest o tyle ciekawe, że można tam spotkać  nurków wszystkich kategorii: rekreacyjnych, technicznych i freediverów.

 

 

 

 

I fajnie to wygląda, jak płynie facet z 5 butlami, załadowany jak TIR, i drugi patrzy mu prosto w oczy, mając na sobie jedynie skafander, maskę, fajkę i płetwy. 

Ale wracając na powierzchnię…Pierwsze nurkowanie zazwyczaj zaczyna się z Bells, ale zanim dojdziemy do wejścia, mijamy ścianę, do której przyczepione są tabliczki z nazwiskami ludzi, którzy stracili życie w tym miejscu. Jest to miejsce pamięci i ostrzeżenie. Niestety liczba tabliczek stale rośnie…

 

Czym jest Bells i dlaczego dzwonki?

To szczelina, którą spływamy w dół. Spoglądając na nią od strony morza, z góry w dół, wyglądem przypomina dzwonki, poukładane jeden na drugim. Zazwyczaj nurkowanie wygląda w ten sposób, że wchodzimy dzwonkami.
Zależnie od umiejętności i uprawnień, zostajemy przy ścianie na głębokości 30-40 metrów, by następnie mając ścianę po prawej stronie, dopłynąć aż do siodła, dalej przejściem, do wewnętrznej strony dziury, następnie już na 6 – 7 metrach opływamy dziurę i wychodzimy przy jednej z restauracji.

Nurkowie techniczni poziomu Technical Extendend Range SSI i głębiej zazwyczaj robią „Arch”, czyli łuk. Mamy dwa wejścia do Blue Hole (studni) od strony morza. Jedno tzw. siodło to wgłębienie w rafie, które pozwala przepłynąć z otwartego morza, do środka studni na głębokości 6-7 metrów. Drugie wejście znajduje się głębiej. The Arch, czyli łuk, ma swoje sklepienie na 55-57 metrach, i na tej głębokości można wejść lub wyjść z Blue Hole.  
Zazwyczaj pierwsze nurkowanie wygląda tak, że zanurzamy się w studni i przepływamy pod łukiem na zewnętrzną stronę.Wracamy tą samą drogą całe deco robimy wewnątrz Blue Hole. Dla zaawansowanych nurków polecam wejście przez Bells, przepłynięcie do „Archa” na odpowiedniej głębokości i wejście przez bramę tzn. Arch.

Przy dobrej widoczności wrażenia są niesamowite.

 

 

Dla bardzo zaawansowanych nurków możliwe jest osiągnięcie głębokości 100 metrów i głębiej.  Jeżeli ktoś lubi ciekawe rekordy, to najgłębsze prasowanie pod wodą odbyło się właśnie w Blue Hole, na głębokości 122 lub 137 metrów, różnie źródła podają. Dahab ma więcej ciekawych miejsc do nurkowania technicznego.

 

Opisałem tu 3 najbardziej popularne i najbardziej dostępne. Warto zanurkować też w Little Canyon, który jest „trochę dłuższy i trochę głębszy” od popularnego Canyonu. Polecam też jaskinię Ras Mamlach czy „nowe” miejsce takie jak Tiger Canyon.

 


Do Dahab warto pojechać szczególnie teraz, kiedy jest mało samolotów i mało płetwonurków. Nie trzeba jechać o 7.00 rano na miejsce nurkowe, aby być samemu pod wodą.  Jest przestrzeń. Jest fajnie.

 

Artykuł dostępny również

w Magazynie BlueLife 2017 05

W numerze m.in.:

Podróże: 6 Dahab – Trzy kolory błękitu.
Light House, Caves, Canyon, Blue Hole
Wraki: 20 Hel – Poligon wraków
26  ORP Bryza
28 Trałowiec „ Munin”
36 ORP Wicher
42 Nieznane historie. Parowiec spod Czołpina
46 Bałtycki olbrzym – Fu Shan Hai

 

zostaw komentarz