O kopalni w Kowarach usłyszałem jakieś dwa, może trzy lata temu – już nie pamiętam od kogo. Potem poznałem jednego z tamtejszych „napieraczy”, Michała Rachwalskiego, który mnie do niej zapraszał. Dużo opowiadali mi też moi kursanci – że jest tam ciemno, ciasno, niebezpiecznie, że zapiera dech w piersiach, tunele są wąskie, a woda zimna. To…...
Magazyn BlueLife
Spodobał Ci się artykuł? Wesprzyj naszą dalszą pracę.
Inwestuj w wolne media, które szanują Twoją prywatność.



