Pozostałości ropy naftowej mogą przemieszczać się po oceanach na dystansie ponad 8 tysięcy kilometrów, przyczepione do plastikowych i gumowych odpadów unoszących się na wodzie. To odkrycie zmienia sposób, w jaki badacze patrzą na długofalowe skutki wycieków ropy i zanieczyszczenia plastikiem.
Tajemnicze odpady na plażach
Historia zaczęła się w 2020 roku, kiedy na plażach Florydy zaczęły pojawiać się nietypowe śmieci: plastikowe butelki, fragmenty szkła i gumy pokryte lepką, czarną substancją przypominającą ropę. Początkowo wszystko wskazywało na lokalny problem, jednak w okolicy nie odnotowano żadnego wycieku.
Członkowie organizacji Friends of Palm Beach, zajmującej się sprzątaniem wybrzeży, postanowili nagłośnić sprawę. Zdjęcia i opisy znalezisk trafiły do internetu i zwróciły uwagę naukowców zajmujących się oceanografią i chemią środowiska.

CC-BY 4.0 . Copyright © 2026 The Authors. Published by American Chemical Society
Od obserwacji do badań
Współpraca lokalnej społeczności z naukowcami szybko przyniosła efekty. Wielojęzyczne etykiety na znalezionych odpadach – w języku portugalskim, hiszpańskim i angielskim – sugerowały, że śmieci mogły pochodzić spoza Stanów Zjednoczonych.
Zespół badawczy połączył modelowanie prądów oceanicznych, symulacje dryfu odpadów oraz zaawansowaną analizę chemiczną, opracowaną w WHOI. Wyniki były jednoznaczne: odpady znalezione na Florydzie mogły przebyć Atlantyk, docierając tam aż z wybrzeży Brazylii.
Ślad po wycieku ropy
Analiza chemiczna wykazała, że pozostałości ropy obecne na plastikowych i gumowych szczątkach pasują do charakterystyki ropy naftowej z dużego wycieku, który miał miejsce u wybrzeży Brazylii w 2019 roku. Modele dryfu wskazały, że odpady mogły przemieszczać się przez ocean przez około 240 dni, zanim dotarły do Florydy.
To znacznie dłużej, niż dotychczas zakładano. Zwykle ropa ulega rozkładowi pod wpływem światła słonecznego i mikroorganizmów w stosunkowo krótkim czasie. Okazało się jednak, że plastik i guma mogą działać jak nośniki, chroniąc ropę przed degradacją.
„Plastik zmienia los ropy w oceanie”
– To badanie pokazuje, jak zanieczyszczenie plastikiem radykalnie zmienia los ropy w oceanie – podkreśla Chris Reddy, oceanograf chemiczny z WHOI i jeden z czołowych ekspertów w dziedzinie kryminalistyki wycieków ropy. – Przenosząc się na szczątkach, pozostałości ropy mogą przetrwać i przemieszczać się znacznie dalej, niż wcześniej sądziliśmy.
Naukowcy mówią wręcz o rozszerzeniu pojęcia „petroplastiku” – połączenia dwóch rodzajów zanieczyszczeń, które wzajemnie wzmacniają swoje oddziaływanie na środowisko morskie.

Problem większy, niż sądzono
Odkrycie pokazuje, że skutki wycieków ropy nie kończą się w miejscu katastrofy ani w ciągu kilku miesięcy. W połączeniu z dryfującymi odpadami z tworzyw sztucznych zanieczyszczenia mogą przemieszczać się przez całe baseny oceaniczne, trafiając na odległe wybrzeża.
Dla naukowców to ważny sygnał, że zanieczyszczenie plastikiem i ropą należy traktować jako powiązany problem, a nie dwa oddzielne zjawiska. Dla ochrony oceanów oznacza to konieczność jeszcze dokładniejszego monitorowania zarówno wycieków ropy, jak i globalnego obiegu odpadów.
Źródłó: Informacja prasowa/ Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie ACS Environmental Science & Technology. Pracowali nad nimi naukowcy z Woods Hole Oceanographic Institution (WHOI) oraz Northeastern University, we współpracy z organizacją społeczną Friends of Palm Beach.





