Magazyn nurkowanie, podróże, biologia morska, ekologia, fotografia podwodna i sporty wodne

- Ad -

Archeolodzy wracają do podwodnej osady sprzed 8000 lat

85

- Ad -

Stanowisko archeologiczne Bouldnor Cliff nadal pełne artefaktów z czasów Mezolitu.

 

W czerwcu, po raz kolejny ruszają prace archeologiczne na dnie cieśniny Solent, gdzie na 11 metrach głębokości, znajdują się pozostałości prehistorycznej osady mającej 8000 lat. Położone przy torze żeglugowym znalezisko, odkryte zostało przez przypadek w 1999 roku, przez nurków z Hampshire i Maritime Archaeology Trust. Do dziś jest systematycznie eksplorowane przez zespół archeologów i współpracujących z nimi wolontariuszy pod przewodnictwem Garryego Mombera dyrektora Maritime Archaeology Trust.

Wydobyte przedmioty, w tym użytku codziennego, w bardzo dużym stopniu poszerzyły wiedzę o środkowym okresie Mezolitu – epoki kamienia, trwającej od ok. 10000 do ok. 5000 p.n.e. To właśnie w tym czasie rozpoczął się proces stopniowego rozwoju rolnictwa i osadnictwa, następował rozwój plecionkarstwa, tkactwa czy wydobywania krzemienia, udomowiania pierwszych zwierząt, wyznaczając tym samym, powolny koniec koczowniczego trybu życia.

 

Dzięki znalezionym artefaktom m.in. narzędziom krzemiennym udało się ustalić, iż mikrolityzacja i geometryzacja przedmiotów codziennego użytku na wyspach brytyjskich nastąpiła około 2000 lat wcześniej.

Przetrwanie do naszych czasów znalezisk, w tak dobrym stanie, było możliwe tylko dzięki temu, iż osada usytuowana w dolinie znalazła się pod wodą, w wyniku topnienia lądolodów i podnoszącego się poziomu mórz.

Źródło: Maritime Archaeology Trust

zostaw komentarz

- Ad -