Wieloryby szare coraz częściej schodzą z utartych tras i wpływają do miejsca, które dotąd nie było częścią ich migracji. Część z nich szuka tam pożywienia, część po prostu trafia przypadkiem. Problem w tym, że niemal co piąty osobnik nie przeżywa pobytu w tych wodach.
Wieloryby szare poza swoją trasą migracji
Jeszcze kilka lat temu wieloryby szare omijały ten rejon. Ich trasa była przewidywalna — od arktycznych żerowisk po cieplejsze wody u wybrzeży Meksyku. Od około 2018 roku coś zaczęło się zmieniać. Coraz częściej obserwuje się osobniki wpływające do wnętrza Zatoki San Francisco.
Nie są to pojedyncze przypadki. W niektórych sezonach w jednym czasie pojawia się tam nawet kilkanaście zwierząt.
Część populacji zaczyna korzystać z obszarów, które wcześniej nie miały dla niej znaczenia. Trochę jakby nagle skręciły w stronę miejsca, którego wcześniej po prostu nie brały pod uwagę.

Zdjęcie: Josephine Slaathaug © The Marine Mammal Center, zezwolenie NOAA-NMFS nr 26532.
Zmiana zachowania i ograniczony dostęp do pożywienia
Zmiana nie jest przypadkowa. Warunki w Arktyce, gdzie wieloryby zwykle intensywnie żerują, stają się mniej stabilne. Dostępność pokarmu bywa ograniczona, a to zmusza zwierzęta do szukania alternatyw. Zatoka może wyglądać jak dobre rozwiązanie — spokojniejsza woda i potencjalne źródła pożywienia. Problem pojawia się dopiero na miejscu.
To nie jest odosobniony przypadek — podobne przesunięcia w zachowaniu zwierząt obserwuje się także w innych częściach oceanów. Zmiany środowiskowe przenoszą zwierzęta w miejsca, które nie zawsze są dla nich dobrym wyborem.
Zatoka San Francisco jako strefa wysokiego ryzyka
Zatoka San Francisco to jeden z najbardziej ruchliwych szlaków wodnych na zachodnim wybrzeżu USA. Wąskie przejście przez Cieśninę Golden Gate sprawia, że statki i wieloryby poruszają się tym samym korytarzem.
Do tego dochodzi ograniczona widoczność — mgła jest tu codziennością, a wieloryby wynurzające się nisko nad powierzchnię są trudne do zauważenia. Efekt jest konkretny: wiele z nich ginie w wyniku zderzeń ze statkami. Inne trafiają do zatoki już w złej kondycji.
Dane: wysoka śmiertelność i brak powrotów
W latach 2018–2025 udokumentowano ponad 100 osobników w Zatoce. Tylko niewielka część była widywana ponownie w kolejnych sezonach.
To sugeruje, że większość z nich nie wraca — albo wybiera inne trasy, albo nie przeżywa.
Dane z sekcji zwłok wskazują jasno: duża część zgonów to efekt kolizji ze statkami, a w wielu przypadkach dochodzi też do niedożywienia. Zatoka działa raczej jak przystanek awaryjny niż miejsce, do którego można bezpiecznie wracać.
Zjawisko trwa i nie wyhamowuje
Zjawisko nadal trwa. W samym 2025 roku do Zatoki wpłynęło kilkadziesiąt wielorybów, a obserwacje nie wskazują, żeby trend się zatrzymywał. Monitoring jest kontynuowany, a badacze próbują ustalić, czy to chwilowa zmiana, czy początek nowego wzorca migracji.
Podobne sytuacje pojawiały się już wcześniej — ale rzadko w takiej skali i w tak wymagającym środowisku.
źródło: Gray whales (Eschrichtius robustus) in San Francisco Bay experience high mortality and have limited affiliation to known foraging groups. Frontiers in Marine Science, 2026; 13 DOI: 10.3389/fmars.2026.1775666
Magazyn BlueLife
Spodobał Ci się artykuł? Wesprzyj naszą dalszą pracę.
Inwestuj w wolne media, które szanują Twoją prywatność.



