W rowach oceanicznych Japonii, na głębokościach sięgających niemal 10 kilometrów, zarejestrowano ponad 100 form życia — w tym najgłębiej obserwowaną rybę i organizm bez przypisania do znanej grupy.
Obserwacje z trzech struktur
Obserwacje pochodzą z badania: Rowu Japońskiego, Rowu Ryukyu i Rowu Izu-Ogasawara — obszarów związanych ze strefami subdukcji, gdzie płyty tektoniczne schodzą pod siebie i tworzą jedne z najgłębszych miejsc na Ziemi. Warunki są tam skrajne: ogromne ciśnienie, brak światła i ograniczony dopływ materii organicznej, która opada z wyższych warstw oceanu. A jednak nie jest to przestrzeń pusta — lokalnie życie potrafi się koncentrować i tworzyć wyraźne układy.

Udokumentowano co najmniej 108 morfotaksów, czyli wyraźnie odróżnialnych form organizmów — od drobnych bezkręgowców po ryby. Wśród nich pojawiła się ryba z rodzaju Pseudoliparis, zarejestrowana na głębokości 8336 metrów, co stanowi najgłębszą obserwację ryby w środowisku naturalnym. Nie jest to pojedynczy rekord „dla statystyki”, ale element szerszego obrazu, w którym życie funkcjonuje stabilnie nawet tam, gdzie jeszcze niedawno zakładano jego ograniczoną obecność.


Sceny obserwowane na dnie
Nagrania z dna dobrze pokazują ten obraz w praktyce. Na około 9137 metrach zarejestrowano skupisko ponad 1500 liliowców, zakotwiczonych na skalnym podłożu, co pokazuje, że nawet na takich głębokościach mogą powstawać lokalne zagęszczenia życia. W innym miejscu pojawiły się gąbki mięsożerne (Cladorhizidae) na głębokościach do 9744 metrów — najgłębiej obserwowane do tej pory. Lądowniki z przynętą przyciągały także większe organizmy, w tym padlinożerców takich jak Alicella gigantea, obecnych we wszystkich badanych rowach.

Równolegle kamery uchwyciły coś, co nie daje się łatwo uporządkować. Dwukrotnie, poniżej 9000 metrów, pojawił się organizm określony jako Animalia incerta sedis. Porusza się powoli, ma cechy przypominające różne znane grupy, ale nie pasuje jednoznacznie do żadnej z nich. Nie chodzi tu o brak danych, tylko o brak dopasowania. To pokazuje, że nawet podstawowa klasyfikacja życia na tych głębokościach wciąż ma realne luki — i że nowe obserwacje mogą wykraczać poza znane schematy.

Sposób pobierania danych
Istotny jest również sposób prowadzenia badań. Zamiast klasycznych włoków i fizycznego pobierania próbek wykorzystano załogowy pojazd głębinowy (batyskaf) oraz swobodnie opadające lądowniki. Dzięki temu udało się uchwycić nie tylko same organizmy, ale także ich zachowania i relacje z otoczeniem — kto żeruje, gdzie koncentruje się życie i jak wygląda dno w skali, której wcześniej nie obserwowano. Mamy tu bardziej wiarygodny obraz środowiska, bez jego naruszania w trakcie badania.
Różnice między poszczególnymi rowami również są wyraźne. Największą liczbę form życia odnotowano w Rowie Japońskim, co wiąże się m.in. z dopływem materii organicznej z wyższych warstw oceanu i lokalną geologią dna. Jednocześnie kamery zarejestrowały odpady pochodzenia antropogenicznego, które dotarły na te głębokości wraz z przemieszczającym się materiałem osadowym. To nie jest dominujący obraz, ale wyraźny sygnał — wpływ człowieka sięga dalej, niż fizycznie jesteśmy w stanie zejść.
Materiał zebrano podczas dwumiesięcznej ekspedycji w 2022 roku na pokładzie DSSV Pressure Drop, we współpracy zespołów z Minderoo-UWA Deep Sea Research Centre oraz Uniwersytetu Nauki i Technologii Morskich w Tokio, przy wsparciu Caladan Oceanic i Inkfish. Efektem jest jeden z najbardziej kompletnych wizualnych zestawów danych o życiu w strefie hadalnej północno-zachodniego Pacyfiku — punkt odniesienia, który porządkuje to, co do tej pory było głównie domysłem i pojedynczymi obserwacjami.
źródło: Centrum Badań Głębinowych Minderoo-UWA i Uniwersytetu Nauki i Technologii Morskich w Tokio
Cerataspis monstrosus bada kamerę na głębokości 6300 m.
Magazyn BlueLife
Spodobał Ci się artykuł? Wesprzyj naszą dalszą pracę.
Inwestuj w wolne media, które szanują Twoją prywatność.






