Magazyn nurkowanie, podróże, biologia morska, ekologia, fotografia podwodna i sporty wodne

- Ad -

Maks Żakowski: W razie czego dokupię drugi regał

465

- Ad -

Rozmowa z Maksem Żakowskim, zawodnikiem Blue Media Team, Wicemistrzem Świata, Mistrzem Polski, zdobywcą Pucharu Polski w Kiteracingu oraz zwycięzcą 63. edycji wyścigu o Błękitną Wstęgę Zatoki Gdańskiej. Maks Żakowski zwyciężył w zawodach, pokonując trasę z Gdyni do Gdańska przez Sopot i z powrotem (około 18 mil morskich) w rekordowym czasie 73 minut. Ten wynik pozwolił Żakowskiemu obronić wywalczony w zeszłym roku tytuł.
Nudny jesteś i przewidywalny, no bo ileż można wygrywać w jednym sezonie! Mistrzostwo Polski, Puchar Polski, Wicemistrzostwo Świata w Cagliari… A teraz Błękitna Wstęga Zatoki Gdańskiej, którą wywalczyłeś po raz drugi z rzędu, bijąc przy okazji swój własny rekord trasy z ubiegłego roku. Po drodze pokonałeś ponad pół tysiąca innych żeglarzy. Gdzie ty składujesz te wszystkie puchary i medale?
Maks Żakowski: No cóż – przepraszam. Nigdy bym nie przypuszczał, że wygrywanie może się komuś znudzić. Mi osobiście nie nudzi się wcale, bo wiem, że za każdym moim zwycięstwem stoi ciężka praca, intensywne treningi. Poza tym każde zwycięstwo smakuje inaczej, daje zupełnie inny dreszczyk emocji. Gdy wchodzę na deskę nigdy nie mam pewności jak mi pójdzie, nigdy nie myślę: na bank to wygram, bo buta sprowadziła już na ziemię niejednego żeglarza. Do tych dwóch żywiołów, do wiatru i wody, trzeba podchodzić z pokorą. Dlatego po prostu płynę, najlepiej jak potrafię, zdając się na mój żeglarski instynkt i nie oglądając na nagrody. Dla mnie zresztą to sam kite jest główną nagrodą, bo to moja pasja. A co do miejsca na medale – spokojnie, na razie jeszcze jest. Jeśli zajdzie taka potrzeba – a mam cichą nadzieję, że tak – to po prostu dokupię kolejny regał i jakoś tam będzie… 
Pokonałeś Mówi się, że wyścig o Błękitną Wstęgę Zatoki Gdańskiej to takie nieoficjalne zakończenie sezonu kitesurfingowego w Polsce. A jak to jest w Twoim przypadku? Odkładasz już deskę na bok?
Maks Żakowski: W moim przypadku sezon jeszcze się nie skończył. Błękitna Wstęga Zatoki Gdańskiej to dla mnie wspaniała nagroda, która daje mi potężnego motywacyjnego kopniaka na kolejne starty. Niedługo wylatuję do Kataru na zawody Pucharu Świata. Później pewnie przygotowania do sezonu w Egipcie. No i jeszcze przecież uczelnia [Maks jest studentem Akademii Morskiej w Gdyni – dop. red.]… Ale deski nie odkładam praktycznie nigdy, bo kajta można uprawiać cały rok.
zostaw komentarz

- Ad -