Najnowsze informacje - nurkowanie, podróże, fotografia podwodna i sporty wodne

Podwodna wioska neolitu i tajemnica drewnianych łuków

1 473

Około 300 metrów od dzisiejszego brzegu Jezioro Bracciano, na głębokości 11 metrów, spoczywa neolityczna osada La Marmotta. Drewniane domy, palisady, czółna i – co najbardziej niezwykłe – kompletne łuki, zachowały się tu w stanie, który archeolodzy rzadko mają okazję oglądać. Beztlenowe osady jeziora zakonserwowały materię organiczną, jakby ktoś celowo zamknął ją w kapsule czasu.

Dla współczesnego podróżnika Bracciano to miejsce spokojne, niemal pocztówkowe. Turkusowa woda, zalesione wzgórza Lacjum i sylwetka średniowiecznego zamku nad brzegiem. Trudno uwierzyć, że pod łodziami żeglarzy i kajakarzy kryje się jedna z najważniejszych historii wczesnej Europy rolniczej.

Wioska pod wodą

La Marmotta była zamieszkana między 5635 a 5230 rokiem p.n.e. Jej mieszkańcy budowali drewniane domy tuż przy linii brzegowej. Z czasem poziom wody się podniósł, a osada została zalana. Paradoksalnie to właśnie katastrofa sprawiła, że przetrwała.

Podczas podwodnych wykopalisk odkryto co najmniej 35 łuków, a także wiosła, czółna i narzędzia rolnicze. W Europie kompletne neolityczne łuki należą do rzadkości – zwykle znajdujemy jedynie fragmenty. Tutaj zachowały się całe egzemplarze, pozwalające odczytać technikę, wybór surowca i sposób myślenia ich twórców.

Podwodna wioska neolitu i tajemnica drewnianych łuków

Nowe badania opublikowane w Journal of Archaeological Science: Reports przynoszą zaskakujące wnioski. Wbrew utrwalonemu przekonaniu neolityczne łuki nie musiały być wykonywane z cisu – drewna uznawanego za idealne do tej funkcji.

W La Marmotta cis w ogóle nie występuje.

 

Las jako warsztat

Analiza 19 najlepiej zachowanych łuków wykazała, że powstały z sześciu różnych gatunków drzew: grabu, kaliny lantany, olchy, derenia, jesionu i dębu ostrolistnego. To mieszanka typowa dla śródziemnomorskiego lasu mieszanego.

Każdy z tych gatunków ma inne właściwości. Grab jest gęsty i odporny na ściskanie, jesion sprężysty, dereń twardy i giętki. Żaden nie dorównuje cisowi w idealnym połączeniu elastyczności i wytrzymałości, ale wszystkie mieszczą się w zakresie funkcjonalnym.

To sugeruje coś istotnego: mieszkańcy osady nie szukali „najlepszego” drewna w odległych regionach. Pracowali z tym, co rosło wokół jeziora. Dostosowywali projekt łuku do właściwości konkretnego materiału.

Była to technologia zakorzeniona w krajobrazie.

Rolnicy, którzy nie przestali polować

Neolit często kojarzymy z przejściem do rolnictwa i hodowli. Jednak znaleziska z La Marmotta pokazują, że łowiectwo nadal odgrywało ważną rolę. Na stanowisku odkryto setki grotów strzał z krzemienia i obsydianu, wiele z nich nosi ślady uderzeń i pozostałości żywic klejowych.

Łuk nie był symbolem – był narzędziem przetrwania.

Społeczność nad jeziorem łączyła uprawę roli, rybołówstwo i polowanie w jeden spójny system. Te same gatunki drzew wykorzystywano do budowy domów, wioseł i broni. Las nie był zapleczem – był partnerem.

Podróż w głąb czasu

Dziś Bracciano przyciąga żeglarzy, nurków i miłośników spokojnych akwenów. Woda jest czysta, otoczenie chronione, a silniki spalinowe mają ograniczony dostęp, by zachować ekosystem jeziora. To miejsce, gdzie natura i historia wciąż się przenikają.

 Patrząc na spokojną taflę jeziora, łatwo zapomnieć, że pod nią znajduje się świat sprzed rolnictwa przemysłowego, sprzed metalu, sprzed miast.

źródło:  Journal of Archaeological Science: Reports, Volume 70, April 2026. doi.org/10.1016/j.jasrep.2026.105609

Magazyn BlueLife

Spodobał Ci się artykuł? Wesprzyj naszą dalszą pracę.
Inwestuj w wolne media, które szanują Twoją prywatność.

Prześlij symboliczną wpłatę