Rekordy krajowe, niespodziewane rozstrzygnięcia, czerwone kartki i rywalizacja zawodników należących do ścisłej światowej czołówki. Pierwsze cztery dni World Apnea 2026 Depth World Championships w Limassol pokazały, jak niewiele w sportowym freedivingu dzieli perfekcyjnie wykonany start od wyniku, który ostatecznie nie trafia do klasyfikacji.
Cypryjski Limassol po raz kolejny stał się centrum światowego freedivingu. Tegoroczne mistrzostwa rozpoczęły się 30 września i obejmują osiem dni rywalizacji kobiet i mężczyzn w czterech konkurencjach głębokościowych: CWT, CWTB, FIM i CNF.
Do zawodów zgłosiło się około 180 freediverów. Podczas pierwszych czterech dni rozegrano rywalizację kobiet i mężczyzn w stałym balaście bez płetw (CNF) oraz CWTB. Były rekordy krajowe, zaskakujące rozstrzygnięcia, problemy z warunkami i sytuacje, w których o wyniku decydowały nie metry, lecz szczegóły regulaminu.
Stały balast bez płetw: mocne otwarcie kobiet
Pierwszego dnia, 30 września, 44 zawodniczki stanęły do rywalizacji w stałym balaście bez płetw (CNF). Warunki były niemal idealne — bez fal i prądu — ale CNF po raz kolejny pokazało, jak wymagająca jest to konkurencja.
Sędziowie pokazali osiem czerwonych i jedną żółtą kartkę. Jednocześnie ustanowiono osiem rekordów krajowych AIDA, oczekujących na potwierdzenie po kontroli antydopingowej.
Pod nieobecność Kateryny Sadurskiej, rekordzistki świata CNF z wynikiem 88 m, walka o podium pozostawała otwarta.
Najmocniej wykorzystała tę sytuację Zsófia Törőcsik z Węgier. Zadeklarowała 78 m — sześć metrów więcej od swojego dotychczasowego oficjalnego rekordu życiowego — i wykonała nurkowanie zgodnie z planem. Biała kartka oznaczała złoto i nowy rekord Węgier.

Sanda Delija z Chorwacji zeszła na 75 m, również ustanawiając rekord kraju i zdobywając srebro. Brąz przypadł Natalii Zharkovej z Ukrainy, która postawiła na znacznie bardziej zachowawcze 68 m.
Już pierwszy dzień pokazał coś, co miało wielokrotnie powracać podczas kolejnych startów: w zawodach głębokościowych nie wystarczy zadeklarować największej głębokości. Nurkowanie trzeba jeszcze prawidłowo zakończyć.
Klovar i Molchanov: dwie drogi do tego samego celu
1 października w CNF wystartowali mężczyźni. Do rywalizacji przystąpiło 58 zawodników. Tym razem sędziowie pokazali aż 15 czerwonych oraz osiem żółtych kartek. Ustanowiono również osiem nowych rekordów krajowych AIDA.
Oczy zwrócone były przede wszystkim na dwóch zawodników: Petara Klovara z Chorwacji, rekordzistę świata z wynikiem 103 m, oraz Alexeya Molchanova, którego rekord życiowy wynosi 100 m.
Obaj postawili na bezpieczniejsze deklaracje.
Klovar zadeklarował 96 m, Molchanov — 93 m. Obaj ukończyli nurkowania prawidłowo i zajęli dwa pierwsze miejsca.
Różnica w sposobie wykonania obu startów była jednak ogromna.
Klovar pokonał 96 m w dół i wrócił na powierzchnię w czasie 3:45, płynąc szybko i niemal bez faz ślizgu. Molchanov przy 93 m potrzebował 4:30. Płynął spokojniej, z długimi fazami ślizgu, wyraźnie inaczej rozkładając wysiłek.
Dwie odmienne strategie przyniosły ten sam rezultat: białe kartki i dwa najwyższe miejsca podium.
Co istotne, obaj zawodnicy mieli doświadczenia z wcześniejszych startów CNF w Limassol, podczas których zbyt ambitne deklaracje w połączeniu ze zmianą warunków zakończyły się niepowodzeniem. Tym razem pozostawili sobie wyraźny margines względem rekordów życiowych.
Za ich plecami rozegrała się znacznie mniej przewidywalna walka o brąz.
Ostatecznie Omar Al Ghailani z Omanu i Brad Stephens z USA prawidłowo ukończyli nurkowania na 75 m i podzielili trzecie miejsce. Dla Stephensa był to szczególny wynik — podczas poprzednich mistrzostw osiągnął w CNF 65 m. Tym razem zanurkował o dziesięć metrów głębiej.
CWTB kobiet: tabela wywrócona do góry nogami
Jeżeli pierwsze dwa dni pokazywały znaczenie kalkulacji i kontroli, 2 października przypomniał, jak nieprzewidywalny potrafi być sportowy freediving.
Do rywalizacji w CWTB — stałym balaście w płetwach podwójnych — przystąpiło 60 zawodniczek. Warunki wyraźnie się pogorszyły. Po intensywnym porannym deszczu pozostały fale i odczuwalny prąd.
Bilans dnia to dziesięć czerwonych kartek, dziewięć żółtych oraz dziesięć rekordów krajowych AIDA.
Największe emocje miały przynieść starty zawodniczek z najgłębszymi deklaracjami. Przyniosły — tylko nie w sposób, którego oczekiwano.
Zsófia Törőcsik zadeklarowała próbę ustanowienia rekordu świata AIDA na głębokości 113 m. Dotychczasowy rekord należał do Natalii Zharkovej i wynosił 112 m.
Törőcsik rozpoczęła próbę, ale zawróciła na 101 m. Kara za brakujące metry oraz brak znacznika sprawiła, że zakończyła dzień z 88 punktami.
Zharkova zadeklarowała 106 m. Osiągnęła zaplanowaną głębokość, wróciła na powierzchnię i początkowo otrzymała białą kartkę. Po analizie nagrania decyzję jednak zmieniono. Sędziowie uznali, że zawodniczka podciągnęła się na linie, gdy jej głowa znajdowała się jeszcze pod powierzchnią. Protest nie zmienił decyzji.
Sanda Delija, która zadeklarowała 101 m, zawróciła na 92 m. Kara za wcześniejszy zwrot i brak znacznika pozbawiła ją miejsca na podium.
Problemy nie kończyły się jednak wraz z powrotem na powierzchnię.
Enchante Gallardo osiągnęła zadeklarowane 99 m, ale nie zakończyła protokołu powierzchniowego w regulaminowym czasie. Podobny los spotkał Isabel Sanchez Aran, która dotarła do 96 m, lecz również przekroczyła czas przewidziany na prawidłowe wykonanie protokołu.
W rezultacie zawodniczki z najgłębszymi deklaracjami znalazły się poza podium.
Jade Agboton wykorzystuje swoją szansę
W tej sytuacji bezbłędny start wykonała Jade Agboton z Francji.
Nurkowanie na 98 m oznaczało nie tylko zdecydowaną poprawę jej oficjalnego rekordu życiowego, lecz także rekord Francji i tytuł mistrzyni świata.
Srebro zdobyła Leena Oijala z Finlandii, osiągając 92 m i ustanawiając rekord kraju. Brąz przypadł Fatimie Korok z Węgier, która prawidłowo zakończyła nurkowanie na 91 m.
Ten dzień stał się doskonałym przykładem jednej z najważniejszych zasad sportowego freedivingu: osiągnięcie zadeklarowanej głębokości nie oznacza jeszcze zaliczenia startu. Wynik powstaje dopiero wtedy, gdy zawodnik prawidłowo zakończy całą próbę.

Molchanov odpowiada głębokością
3 października do rywalizacji w CWTB przystąpili mężczyźni. Po niezwykle burzliwym dniu kobiet tym razem walka o podium przebiegała znacznie bardziej przewidywalnie.
Wystartowało 70 zawodników. Sędziowie pokazali siedem czerwonych i 12 żółtych kartek, a zawodnicy ustanowili 13 rekordów krajowych AIDA.
Największe zainteresowanie ponownie budziła rywalizacja Alexeya Molchanova i Petara Klovara.
Molchanov przystępował do zawodów jako rekordzista świata CWTB z wynikiem 129 m. W Limassol zadeklarował 126 m.
Klovar, były rekordzista świata i zawodnik z oficjalnym wynikiem 128 m, wybrał 120 m.
Obaj wykonali swoje nurkowania zgodnie z deklaracją.
Klovar ponownie nurkował szybko — zejście na 120 m i powrót zajęły mu 3:54. Molchanov, zgodnie ze swoim charakterystycznym stylem, poruszał się znacznie wolniej. Jego 126-metrowe nurkowanie trwało 5:13.
Start Molchanova nie był jednak pozbawiony problemów. Około 30 m jego technika wyraźnie się pogorszyła i zawodnik stracił orientację względem liny. Po zakończeniu startu zwracał uwagę na wyjątkowo ciemne warunki pod wodą. Mimo problemów wrócił na powierzchnię i prawidłowo wykonał protokół.

126 m dało Molchanovowi złoto. Klovar zdobył srebro.
Brąz wywalczył Omar Al Ghailani z Omanu, który prawidłowo wykonał nurkowanie na 108 m.
Połowa mistrzostw
Po czterech dniach zawodów trudno wskazać jeden motyw przewodni mistrzostw w Limassol.
Z jednej strony mamy Molchanova i Klovara — zawodników należących do światowej czołówki, którzy w CNF świadomie zrezygnowali z pogoni za własnymi rekordami i wybrali bardziej zachowawcze deklaracje.
Z drugiej — rywalizację kobiet w CWTB, gdzie najgłębsze deklaracje jedna po drugiej przestawały przekładać się na miejsca w klasyfikacji.
Do tego dochodzą zawodnicy, którzy wykorzystują potknięcia faworytów i właśnie podczas mistrzostw wykonują jedne z najlepszych nurkowań w swoich karierach.
Po czterech dniach rozegrano dopiero połowę programu.
5 października kobiety przystępują do FIM (free immersion). Może to być jeden z najmocniej obsadzonych dni całych mistrzostw. W tej konkurencji w 2026 roku rekord świata zmieniał się kilkukrotnie, a w Limassol spotykają się trzy zawodniczki uczestniczące w tej rekordowej rywalizacji: Zsófia Törőcsik, Nataliia Zharkova i Enchante Gallardo.
Później przyjdzie czas na FIM mężczyzn oraz finałową rywalizację kobiet i mężczyzn w CWT.
Pierwsza połowa World Apnea 2026 pokazała już jedno: w Limassol sama głębokość nie wystarcza. O wyniku decydują również strategia, technika, warunki i bezbłędne wykonanie procedur od momentu rozpoczęcia nurkowania aż do decyzji sędziego.
Źródła: AIDA International / World Apnea 2026 Depth World Championships
Fot.: Maxime Souverain Laura | Apnea & Freediving Lanzarote Evgeny Sychev




