Najnowsze informacje - nurkowanie, podróże, fotografia podwodna i sporty wodne

Zatopiony rzymski port skrywa się pod wodą

Podwodne pozostałości rzymskiego kompleksu portowego w San Giovanni. Oznaczenia A, B i C wskazują poszczególne obszary stanowiska. Źródło: Uniwersytet w Salento
1 496

 

Pod powierzchnią morza w pobliżu Vernole w południowych Włoszech archeolodzy badają pozostałości dużego rzymskiego kompleksu portowego. Tegoroczna kampania ma pomóc ustalić, kiedy powstała konstrukcja, jaką pełniła funkcję i czy rzeczywiście może mieć związek z wydarzeniem, które rozegrało się w 44 roku p.n.e.

Stanowisko znajduje się w San Giovanni, na terenie rezerwatu przyrody Le Cesine. Badania prowadzone są zarówno na lądzie, jak i pod wodą. Zespół Uniwersytetu w Salento, kierowany przez Ritę Auriemmę, rozpoczął kampanię 7 września. Prace potrwają do 4 października 2026 roku.

Konstrukcja zatopiona pod piaskiem

Jednym z głównych celów tegorocznych badań jest duża konstrukcja znajdująca się pod powierzchnią morza, przed dawną stacją pomp. Archeolodzy dokumentują długą, prostą strukturę, która zaczyna się przy dawnej linii brzegowej i kończy szeroką platformą.

Jej układ przypomina literę L. Tego rodzaju rozwiązania znane są z rzymskich portów budowanych wzdłuż niskich, piaszczystych wybrzeży Morza Śródziemnego. W San Giovanni znaczna część konstrukcji zachowała się jednak przede wszystkim jako zatopione pozostałości przykryte warstwami piasku.

Pozostałości rzymskiej konstrukcji portowej w San Giovanni widoczne na brzegu i w strefie płytkiej wody. Strzałkami zaznaczono zachowane elementy budowli; w ramce pokazano fragment konstrukcji z poziomu brzegu.
Pozostałości rzymskiej konstrukcji portowej w San Giovanni widoczne na brzegu i w strefie płytkiej wody. Strzałkami zaznaczono zachowane elementy budowli; w ramce pokazano fragment konstrukcji z poziomu brzegu.

Teraz naukowcy chcą odtworzyć jej pełny przebieg i określić chronologię. Jednym z rozważanych przedziałów jest okres od końca I wieku p.n.e. do I wieku n.e.

Czy port znał Oktawiana?

Najbardziej intrygującym pytaniem jest możliwy związek stanowiska z Oktawianem.

Po śmierci Juliusza Cezara w 44 roku p.n.e. przyszły pierwszy cesarz Rzymu przybył do Italii. Badacze chcą sprawdzić, czy port w San Giovanni mógł być miejscem jego lądowania.

Na tym etapie nie jest to jednak potwierdzone odkrycie. Tegoroczne wykopaliska mają właśnie dostarczyć danych pozwalających ocenić, czy chronologia i układ portu są zgodne z takim scenariuszem.

Pod wodą archeolodzy będą mapować zachowane struktury i analizować ich relacje z inną zatopioną budowlą znajdującą się dalej na północ.

Pozostałości rzymskiej konstrukcji portowej w San Giovanni widoczne na brzegu i w strefie płytkiej wody. Strzałkami zaznaczono zachowane elementy budowli; w ramce pokazano fragment konstrukcji z poziomu brzegu.
Pozostałości rzymskiej konstrukcji portowej w San Giovanni, widoczne na brzegu i w płytkiej strefie przybrzeżnej. Strzałkami zaznaczono zachowane elementy konstrukcji.
Źródło: Uniwersytet w Salento

Kolejna konstrukcja pod wodą

Drugi obiekt znany jest dziś jako „Zatopiony Kościół”. Naukowcy rozważają, czy mógł być pozostałością wieży latarni morskiej związanej z portem.

To również pozostaje hipotezą. Dopiero dokumentacja i analiza obu struktur mogą pokazać, czy rzeczywiście tworzyły jeden system portowy.

Co znajdowało się na brzegu?

Badania nie ograniczają się do podwodnego stanowiska. W 2025 roku wykopaliska na lądzie pokazały, że osada położona wzdłuż dawnej linii brzegowej była większa i bardziej złożona, niż początkowo zakładano.

W tym sezonie archeolodzy koncentrują się między innymi na dużym, otynkowanym basenie.

Jedna z interpretacji zakłada, że mógł on należeć do zakładu zajmującego się przetwarzaniem i soleniem ryb. W pobliżu znajduje się bowiem starożytna warzelnia soli znana jako Conche del sale.

Badacze biorą pod uwagę także inną możliwość: basen mógł być związany z produkcją wina w rzymskiej posiadłości rolniczej.

Morze odsłania historię dawnego wybrzeża

Badania w San Giovanni pozwalają spojrzeć na stanowisko nie tylko jak na pozostałości pojedynczego portu, lecz także jak na fragment dawnego krajobrazu nadmorskiego.

Dziś jego część znajduje się pod wodą, podczas gdy pozostałości osady zachowały się na lądzie. Archeolodzy próbują połączyć oba obszary i ustalić, jak funkcjonował cały kompleks.

Jeżeli tegoroczna kampania pozwoli precyzyjniej określić datę budowy portu, jego funkcję oraz relacje z innymi strukturami, będzie można również lepiej ocenić hipotezę dotyczącą lądowania Oktawiana.

Na razie morze nadal skrywa odpowiedź.

Źródło: Uniwersytet w Salento

- Advertisement -